Kasia Bosacka jest znaną i cenioną dziennikarką, prezenterką, autorką programów o zdrowiu, a także wielu książek. Od lat uznawana za edukatorkę Polaków w kwestii zdrowego żywienia. W pamięć zapada zwłaszcza Katarzyna Bosacka od lat edukuje Polaków, jak zdrowo jeść, a ostatnio także, jak nie przepłacać na zakupach. Teraz ekspertka od mądrej diety wzięła pod lupę zielony groszek w puszce. Wnioski okazały się dość zaskakujące. Jeżeli lubicie zielony groszek, koniecznie sprawdźcie, co odkryła Katarzyna Bosacka. Przygotuj w domu zdrowsze wersje popularnych produktów i dań. To przepisy dla tych wszystkich, którzy lubią wiedzieć, co "wrzucają do garnka", gotujących i dbających o jakość serwowanego przez siebie jedzenia. Dla tych, którzy chcą do minimum ograniczyć konserwanty i inne dodatki, a do maksimum wykorzystać naturalne składniki odżywcze. Bez konserwantów i masy chemicznych Informacje Kasia Bosacka ambasadorką kuchni polskiej Kuchnia polska to jest to! Od kilku lat odkrywamy ją na nowo, szukamy niecodziennych smaków i potrafimy je docenić. . Książka autorstwa Pani Katarzyny Bosackiej pt. ''Wiem, co jem. Przepisy z programu ''składa się 70 przepisów, które wykonała w swoim kulinarnym programie. Chcąc, przyrządzić proste danie warto, jest wiedzieć, jak ono powstaje, ile posiada w sobie konserwantów oraz poznać na nowo jego smak poprzez zwrócenie uwagi na składniki, jakie dodajemy do niego. Książka ta składa się z 8 rozdziałów, a wśród nich zwróciłam uwagę na następujące przepisy: Co tygrysy lubią najbardziej: domowa pizza, krówki, budyń na szybko, frytki dietetyczne. Proste jak drut: szarlotka na skróty, najszybsza sałatka świata, zupa krem z zielonego groszku. Wyższa szkoła jazdy: masło klarowane, ananas z krewetkami, pasztet św. Katarzyny, mleko kokosowe. Grillowanie- nasz sport narodowy: podstawowa marynata do mięs, papryka z grilla, cukinia z kozim serem, karkówka po Bosacku, ketchup domowy. Zdrowie na budowie: majonez domowy, kefir domowy, kasza jaglana na słodko, ciastka owsiane. Święta i po świętach: ćwikła, śledź w oleju lnianym, pierogi wigilijne, lukry i dekoracje, pierniczki świąteczne. Dziękuje, nie marnuje: grzanki winogronowe, grzanki do zupy lub sałaty, omlet z białek, powidła śliwkowe, koktajl bananowy. Każde z przedstawionych 70 przepisów wykonany w prosty sposób, wiedza przekazana od autorki ucieszy nie jedno smakowe podniebienie Czytelnika. Tekst napisany został przez Panią Aleksandrę Misztal w sposób zrozumiały. Dla mnie każdy przepis jest kulinarną tajemnicą wartą odkrycia na łamach ów książki autorstwa Katarzyny Bosak. Twarda oprawa, 152 strony, pięknie zaprezentowana jest grafika w książce oraz zdjęcia wykonywanych potraw przez autorkę, Wydawnictwo Publicat, Poznań,2015. Polecam. Jak ćwiczy Ania Mucha, Kasia Zielińska i Anna Popek? Zapytaliśmy! Magda Derewecka: Zawsze byłaś zainteresowana zdrowym odżywianiem i zdrowym stylem życia? Katarzyna Bosacka: Zawsze smakowało mi domowe jedzenie, bo wychowałam się w rodzinie, w której zarówno mama, jak i tata gotowali. Mama jest mistrzynią wypieków, tata świetnie przyrządzał zupy, mięsa, a nawet - w trudnych czasach PRL-u - domowe wędliny. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Amerykanie, którzy mimo wielkiej mody na zdrową kuchnię prawie nie gotują (przyznaje się do tego aż 60 proc. społeczeństwa) wychowują nie gotujące dzieci. Tam już całe pokolenia nie znają smaku domowego jedzenia. To strasznie smutne. Ta zasada działa też odwrotnie - ludzie wychowani na jedzeniu przemysłowym, przetworzonym często nie są w stanie docenić smaku domowego jedzenia, które wydaje im się mdłe i nijakie w porównaniu z podrasowanymi chemicznie chipsami czy przesłodzonymi napojami gazowanymi. Jak wygląda kwestia zdrowego odżywiania w domu. Chyba ciężko jest odmówić dzieciom słodyczy, które jedzą koledzy. Trudno też nie skusić na szybkie śniadanie w postaci np. parówek. Sama gotujesz czy zdarza się korzystanie z dań gotowych, na wynos? Parówka może być świetnym i zdrowym daniem pod warunkiem, że się ją dobrze wybierze. Jeśli składa się w 85 czy 95 proc. z mięsa najlepiej chudego, drobiowego, jeśli zaserwujemy ją z ogórkiem, keczupem, bułką pełnoziarnistą, to wyjdzie nam całkiem zdrowy posiłek. W mojej kuchni nie ma kompromisów. Jeśli piekę ciasto, nie używam półśrodków typu - kupny biszkopt albo kruche mrożone do tarty, zawsze robię je od początku do końca sama. Jeśli gotuję zupę, to nigdy nie dosmaczam jej na skróty chemiczną kostką rosołową ani nie wzmacniam słonym warzywnym proszkiem zaprawianym glutaminianem sodu. Co do słodyczy, mamy z dziećmi umowę, że nie jemy ich od poniedziałku do piątku, ale tylko w weekendy i to najlepiej te przyrządzane przez nas w domu. Pieczemy wtedy wspólnie sernik, babeczki albo robimy tiramisu. Na naszym stole z rzadka pojawiają się chipsy czy napoje gazowane, bo od lat wyznaję zasadę, że każdy fundamentalizm jest zły, nawet w kwestii żywieniowej, a od niewielkiej ilości śmieciowego jedzenia jeszcze nikt nie umarł. katarzyna bosacka katarzyna bosacka katarzyna bosacka Co Cię najbardziej wkurza w tym, jak odżywiają się Polacy? Smuci mnie zamęt, który w głowach Polaków robią reklamy sztucznych kostek rosołowych, proszków, ziarenek. One w 90 proc. składają się z soli, szczypty suszonych warzyw i glutaminianu sodu - chemicznego poprawiacza smaku. Kostki mają w sobie niezdrowe utwardzane tłuszcze roślinne, które zatykają nam żyły tak samo jak smalec, przyczyniają się do chorób serca i otyłości. Te wszystkie cuda kosztują krocie, a przecież składają się głównie z taniej soli. Denerwuje mnie również fakt, iż tak łatwo nabieramy się na pięknie wyglądające wędliny, które w rzeczywistości mają mało mięsa, a dużo wszelkich wypełniaczy. Kupując takie wędliny wspieramy producentów, którzy - brzydko mówiąc - robią nas w konia, zamiast wydać pieniądze na wędlinę lepszej jakości i zagwarantować byt producentom uczciwym. W ten sposób my konsumenci tez psujemy rynek wędlin, które są naszymi kulinarnymi wizytówkami na świecie. Zaraz usłyszę, że jest jeszcze kwestia ceny. Zgoda. Jednak zawsze lepiej zjeść mniej a dobrze (prawdę mówiąc wolę bułkę z samym masłem niż bułkę z masłem i chemicznie zaprawianą szyneczką), a poza tym wiele niepozornie wyglądających wędlin dobrej jakości czasem kosztuje mniej niż reklamowane wszędzie i pięknie opakowane szynkopodobne paskudztwa. Sporo czasu spędziłaś w Ameryce. Jak wygląda tam kwestia zdrowego odżywiania? Co Cię najbardziej zaskoczyło? Tu może ciężej jest znaleźć produkt dobrej jakości, ale producenci są uczciwsi. Nie ma tak nachalnej konkurencji, tak chamskiej czasem reklamy. Tu nikt nie wciska małym dzieciom - tak jak u nas w Polsce - paróweczek zrobionych z odpadków, nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby bardzo znana firma produkująca słoiczki dla niemowląt napychała je chrzęściami i kuperkami kurzymi, w reklamach nie słyszy się, że jogurt poprawi odporność, odmłodzi i wygładzi zmarszczki. Ketchup jest ketchupem, a nie sokiem pomidorowym z dodatkiem zagęstników. Firmy po prostu boją się wielomilionowych odszkodowań, organizacje konsumenckie są też tu zbyt silne. Z drugiej strony oczywiście w sklepach pełno jest jeszcze bardziej niezdrowego i przetworzonego jedzenia. Piszesz książki, artykuły, prowadzisz i tworzysz programy. Po co to wszystko? Rozumiem, ze to Twoja praca, ale czy masz też ambicję, żeby edukować? Pokazywać, że to, co wydaje nam się zdrowe czy dobre wcale takie nie jest? Tak się w moim życiu zdarzyło, że praca trochę znalazła mnie sama. Nie pchałam się na wizję, nie brałam udziału w castingach, po prostu propozycja przyszła sama. Chciałam być nauczycielką w liceum i trochę mi tego zapału zostało. Poza tym lubię wiedzieć, co, jak, dlaczego i po co. Program "Wiem, co jem" to niewątpliwie program z misją, jeden z niewielu w telewizji, w którym realizuję swój zawód. Ja bowiem nie jestem celebrytką, prezenterką, kukiełką występującą w szklanym okienku. To, co uprawiam to zdecydowanie dziennikarstwo specjalistyczne, mam nadzieję, potrzebne ludziom. katarzyna bosacka empik empik Jak się czułaś na diecie? Pytam o ten czas, kiedy kręcone były dokumenty "Kasia Bosacka cudnie chudnie". Dieta nie kojarzy się (niestety) ze zdrowym odżywianiem, bo większość sądzi, że trzeba chodzić głodnym i eliminować ulubione czy nawet "normalne" rzeczy i jeść tylko sałatę. Jak to było w Twoim przypadku? Oj, ciężkie pytanie, bo nadal jestem okrągła po ciąży, nadal karmię synka i nic nie wskazuje na to, że będzie chciał łatwo z maminego cyca zrezygnować. Dieta jednak mnie czeka, już wracam do starych nawyków, znów w mojej kuchni bulgocze kasza. Ja powiem tak - jeśli odchudzać się to: zdrowo, tanio, no i niestety konsekwentnie. Zatem warzywa, kiszonki, chudy drób, chudy nabiał, jaja, kasze i inne produkty pełnoziarniste. 5 posiłków dziennie. Plus nieodzowny jest ruch, na który co tu dużo ukrywać, przy czwórce dzieci, trudno znaleźć czas. Czekam jednak na koniec zimy w Kanadzie, co nastapi w okolicach czerwca, no nie przesadziłam - końca kwietnia, a wtedy ruszę z młodym na spacery, waga powinna spaść. Odchudzanie to nie jest coś co można zrobić przy okazji, po drodze. To ciężki proces, w który trzeba zaangażować wszystkie siły. Lepiej tego nie robić na pół gwizdka bo efekt jo-jo murowany. Na pewno słyszysz opinie o tym, że Ty to masz łatwo i że to pewnie żadna sztuka schudnąć czy zdrowo się odżywiać, jeśli ma się dostęp do ekspertów, którzy pomogą. Jak odpowiadasz na takie głosy? Jak zachęcić taką "Kowalską" do wprowadzenia zmian. Gdzie szukać informacji? Masz jakieś wskazówki? Po pierwsze nie rzucać się na diety cud z internetu, które są szybkie i beznadziejne, kilogramy wrócą z nawiązką. Po drugie - zaplanować wszystko od A do Z przygotować strategię wojenną, rozpisać, co kiedy gdzie i jak robię. Po trzecie: wydać trochę kasy na zdrowie - zainwestować w rower, karnet na siłownię, na basen. Eksperci i pomocnicy są ważni, ale nikt za mnie nie wstanie rano na siłownię, nikt nie przebiegnie 10 kilometrów, nikt nie będzie trzymał się z daleka od słodyczy. Powiem tak - detetyk jest bardzo ważny, ruch można sobie zorganizować samemu - wystarczą długie spacery, bieganie, rower albo podstawowa bieżnia w domu. Trzeba jednak ćwiczyć codziennie. No to jak, zaczynamy? Katarzyna Bosacka / ANDRAS SZILAGYI/MWMEDIA Opublikowano: 11:02Aktualizacja: 15:26 Po lodach i napojach od Ekipy Friza czas na kolejny produkt spożywczy sygnowany tą marką. W sklepach sieci Biedronka właśnie pojawiły się donuty. Ich skład przeanalizowała Katarzyna Bosacka znana z programów typu „Wiem, co jem i wiem, co kupuję”. „Ręce opadają” – komentuje dziennikarka. Donuty od Ekipy FrizaNapoje od Ekipy również skrytykowaneNie wszyscy się zgadzająKatarzyna Bosacka – kim jest? Pamiętacie lody Ekipy, które w tamtym roku w niezliczonych ilościach kupowały dzieci i nastolatkowie w całym kraju? Puste opakowania były nawet wystawiane na różnych aukcjach w internecie! Po tamtym sukcesie influencerzy stworzyli oranżadę oraz zeszyty. Teraz Ekipa Friza wypuściła na rynek… donuty. Kupimy je w sieci sklepów Biedronka. Ich skład sprawdziła Katarzyna Bosacka, a swoimi spostrzeżeniami podzieliła się na profilu na Instagramie. „56 składników w jednym pączku, czyli cała „Ekipa” składników. Donut słynnych YouTuberów, który od dzisiaj można kupić w sklepach, zawiera całe morze niezdrowych dodatków – tłuszcz palmowy, jaja w proszku, spulchniacze czy sztuczne barwniki, np. błękit brylantowy E133, który znajdziemy również… w kostkach do toalet” – pisze dziennikarka. Bosacka dodaje, że donut dostarcza 329 kcal. „Świecenie w ciemności gwarantowane” – pisze. „Kolejny niezdrowy produkt ze złym składem reklamowany przez młodych ludzi dla dzieci czy nastolatków” – kończy swój wpis. Dziennikarka do swojego postu dodała zdjęcie donuta oraz jego składu. Widzimy, że donut z nadzieniem agrestowo-truskawkowym, dekorowany niebieską polewą, kolorową posypką i fioletową kreską jest produktem głęboko mrożonym. W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję: Trawienie, Verdin Verdin Fix, Kompozycja 6 ziół z zieloną herbatą, 2 x 20 saszetek 15,90 zł Trawienie WIMIN Lepszy metabolizm, 30 kaps. 79,00 zł Odporność, Good Aging, Energia, Trawienie, Beauty Wimin Zestaw z lepszym metabolizmem, 30 saszetek 139,00 zł „Świetny produkt, aby się uczyć w szkole chemii” – czytamy w komentarzach pod postem Katarzyny Bosackiej. Napoje od Ekipy również skrytykowane Donuty od Ekipy Friza nie są pierwszymi produktami, które wzięła pod lupę dziennikarka. We wrześniu 2021 roku Katarzyna Bosacka skrytykowała skład napojów Koral. „20 łyżeczek cukru w litrze? Napój truskawkowy bez truskawek? No i co z tego, że dzieci w Polsce są coraz grubsze, gdy dla Ekipy Friza liczy się tylko kasa?” – pisała w swoich mediach społecznościowych, dodając, że „każdy, kto promuje śmieciowe jedzenie wśród dzieci, powinien brać pełną odpowiedzialność za to, co robi”. Nie wszyscy się zgadzają W czwartek tematem donutów Ekipy Friza i recenzji Katarzyny Bosackiej zajęli się autorzy profilu @dietetykanienazarty, którzy weszli w polemikę z dziennikarką. Jak zauważają dietetycy, składniki, o których pisze Bosacka, nie zostałyby dopuszczone do produktów żywnościowych, gdyby były szkodliwe dla zdrowia. „Żywność ultraprzetworzona sprzyja otyłości, chorobom układu krążenia czy cukrzycy. Sęk w tym, że dodatki do żywności, czyli 'lista E’, same z siebie nie są w niej głównym problemem” – wymieniają eksperci. Katarzyna Bosacka – kim jest? Katarzyna Bosacka – dziennikarka telewizyjna i prasowa, autorka i współautorka programów „Wiem, co jem”, „Wiem, co kupuję”, „O, matko!”, „Co nas truje?”, „Gwiazdy od kuchni”. Autorka wielu książek o tematyce poradnikowej. Jej profil na Instagramie obserwuje niemal 65 tys. osób. Zobacz także Magdalena Bury Z wykształcenia - dziennikarka, pedagożka i ekspertka ds. żywienia. Zobacz profil Podoba Ci się ten artykuł? Powiązane tematy: Polecamy Katarzyna Bosacka przerażona składem gotowych mazurków Katarzyna Bosacka dostała wiadomość od czytelniczki, która pokusiła się na zakup gotowych mazurków. Kobieta przysłała ekspertce od zdrowej diety zdjęcie składu ciast, które nabyła. Niestety tym razem nie jest dobrze. "Święta, święta i po świętach" - pisze Katarzyna Bosacka i publikuje otrzymane zdjęcie. Analiza składu nie wypadła najlepiej. "Na pierwszym miejscu znajduje się kruche ciasto, w którego skład wchodzi margaryna z częściowo utwardzonym tłuszczem palmowym; to w nim znajdują się izomery trans, które przyczyniają się do chorób serca i wielu innych problemów zdrowotnych" - zwraca uwagę Katarzyna Bosacka. Jak się okazuje, później wcale nie jest lepiej. "Mamy tu także sztuczne barwniki i aromaty, emulgatory, morze cukru i syrop glukozowo-fruktozowy, mleko w proszku, stabilizatory i wiele innych... skład jest strasznie długi" - wylicza ekspertka. "Co więcej produkt pochodzi z głębokiego mrożenia tzn., że go upieczono, zamrożono i potem rozmrożono, dlatego nie można zamrażać go ponownie" - zauważa Bosacka. "Chyba nie tak wyglądał skład Waszego upieczonego samodzielnie mazurka?" - dodaje. Nie da się ukryć, że domowe ciasta nie zawierają tylu dodatków. I nawet, jeżeli są bogate w cukier i tłuszcz, to wciąż będą zdrowszym wyborem. Internauci nie kryli przerażenia i zniesmaczenia składem gotowych mazurków. "Skład toksyczny i trujący", "Lepiej upiec zwykłą zebrę niż jeść takie świństwo", "Dramat", "Straszne", "Skład długości wypracowania maturalnego" - czytamy w komentarzach. Mazurek, jak chyba żadne inne ciasto, kojarzy się z Wielkanocą. Nie znaczy to, że nie można upiec go tak po prostu bez okazji. Mamy dla was świetny przepis na mazurek kajmakowy. Wykonanie go jest całkiem proste, a smak nie do opisania. Polecamy: Przez miesiąc piłam rano wodę z cytryną i miodem. Co mi to dało? Mazurek kajmakowy Mazurek kajmakowy Główne składniki 1 puszka mleka skondensowanego 100 g cukru pudru 200 g zimnego masła 350 g mąki krupczatki 2 żółtka 1 łyżka śmietany 18 proc. szczypta soli ulubione bakalie: rodzynki, orzechy, suszona żurawina, daktyle, migdały Sposób przygotowania: Blachę o wymiarach 40 x 25 cm smarujemy niewielką ilością masła, a następnie wykładamy papierem do pieczenia. Mąkę przesiewamy na stolnicę. Dodajemy cukier puder, szczyptę soli i kawałki zimnego masła. Całość siekamy, tak aby składniki mogły się połączyć (ciasto z wyglądu powinno przypominać kruszonkę). Żółtka mieszamy ze śmietaną i dodajemy do ciasta. Całość energicznie zagniatamy. Z gotowego ciasta formujemy kulę, którą owijamy szczelnie folią spożywczą. Tak przygotowane chłodzimy w lodówce przez ok. godzinę. Po tym czasie ciasto wyjmujemy, wykładamy na stolnicę uprzednio podsypaną mąką i rozwałkowujemy na kształt prostokąta odpowiadającego swoim wymiarem rozmiarowi przygotowanej wcześniej formy. Delikatnie palcami wygniatamy spód ciasta i jego brzegi (powinny lekko wystawać ponad spód formy). Pieczemy przez ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 st. C. Puszkę mleka umieszczamy w garnku, zalewamy wodą, tak aby całkowicie przykryła wierzch puszki, i przykrywamy. Gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny, pilnując, aby przez cały ten czas puszka pozostawała całkowicie zanurzona w wodzie. Po tym czasie puszkę z mlekiem wyjmujemy z wody i odstawiamy do ostygnięcia. Wystudzoną masę kajmakową otwieramy i wylewamy na ciasto. Wyrównujemy jego wierzch. Całość posypujemy bakaliami. Skondensowane mleko możemy zastąpić gotową masą krówkową dostępną w sklepach. W ten sposób znacznie skrócimy czas przygotowania ciasta. Pamiętajmy też, że im dłużej schłodzimy ciasto przed jego upieczeniem, tym będzie bardziej kruche. Do jego dekoracji możemy użyć dowolnych bakali. Fakty o słodyczach

kasia bosacka przepisy dieta